Każdy z nas tego doświadczył.
Już od dziecka jesteśmy uczeni, że zima to czas, w którym karmi się dzikie zwierzęta. Przedszkola i szkoły odwiedzają leśnicy czy myśliwi, którzy przekonują, że pomagają w ten sposób przyrodzie, która bez takiej ingerencji zimą sama sobie nie poradzi.
Jednak współczesne zimy niewiele mają już wspólnego z tymi z przeszłości – siarczyste mrozy i gruba pokrywa śnieżna w zasadzie już się nie zdarzają. Co więcej, istnieją liczne dowody naukowe wskazujące, że dokarmianie zwierząt jest nie tylko niepotrzebne – w wielu przypadkach jest ono wręcz szkodliwe. Najwyższy czas uświadomić sobie fakt, że dokarmianie nie jest formą ochrony przyrody.
Co w tym złego?
Co w tym złego?
Zaznaczmy, że w tekście skupiamy się na ssakach leśnych. Zimowe dokarmianie ptaków to osobny temat, którego tutaj nie poruszamy. Lista powodów, dlaczego należałoby zaprzestać tych praktyk jest całkiem długa i dzięki kolejnym badaniom naukowym, cały czas się wydłuża. Przedstawiamy ją poniżej.
- 1
Wykładając paszę dla zwierząt ingerujemy w naturalny proces większej zimowej śmiertelności, co powoduje zwiększenie liczebności ssaków kopytnych (czyli w beskidzkich warunkach saren, jeleni i dzików) i zaburzenie równowagi w przyrodzie.
Zimą jelenie i sarny spałują korę drzew i zgryzają krzewy czy młodsze drzewa. Przy nadmiernej liczebności przedstawicieli tych gatunków lasy mają problem z naturalnym odradzaniem się.
Z kolei dokarmianie dzików (szczególnie kukurydzą) powoduje, że samice przystępują do rozrodu już w pierwszym roku życia (normalnie dzieje się to po ukończeniu przez lochy roku), wyprowadzają 2-3 mioty rocznie (normalnie miot byłby 1), a w każdym z miotów przychodzi na świat więcej warchlaków (kilkanaście zamiast 3-4), niż miałoby to miejsce bez naszej ingerencji. Jak nietrudno się domyślić, skutkuje to znacznym wzrostem ich liczby.
- 2
Jesienią i zimą flora bakteryjna kopytnych zmienia się – przystosowuje się do trawienia suchego, niskokalorycznego pokarmu, a nie tego soczystego, obfitującego w cukry. Poprzez dostarczanie marchwi czy buraków wywołujemy u nich biegunki i inne problemy jelitowe, co w skrajnych przypadkach może prowadzić do śmierci tych zwierząt.
- 3
W miejscach wystawiania paszy licznie gromadzą się przedstawiciele wielu gatunków. Zostawiają na miejscu swoje odchody, a to sprzyja rozprzestrzenianiu się między nimi chorób i pasożytów.
- 4
Kolejnym negatywnym skutkiem dokarmiania jest zmiana zachowań wielu zwierząt, w tym także gatunków, które nie są bezpośrednimi „beneficjentami” tego procederu. Badania nad niedźwiedziami wskazują, że dożywianie ssaków kopytnych zaburza i skraca trasy migracyjne tych drapieżników, gdyż wolą one przebywać bliżej miejsc wykładania paszy. Łatwo dostępne pożywienie zmienia też ich zachowania związane z zimowaniem.
- 5
Ponadto, zwierzęta oswajają się w ten sposób z naszym zapachem i zaczynają widzieć w nas źródło pożywienia. Tracą wrodzony lęk przed ludźmi, częściej pojawiają się w pobliżu zabudowań, co stanowi zagrożenie przede wszystkim dla nich samych, ale także dla nas (np. większe ryzyko kolizji drogowych). Dodatkowo, szybko uzależniają się od dostarczanej żywności i w razie przerwania dokarmiania mogą mieć trudności z przetrwaniem.
- 6
Dość nieoczywistym skutkiem dokarmiania jest fakt, że w pobliżu miejsc wykładania pokarmu obserwuje się zwiększoną presję drapieżników na ptaki gniazdujące na ziemi (np. kuraki). Żer na gniazdach w tych miejscach jest większy aż o 30%!
Osobnym, nasilającym się problemem są cieszące się rosnącą popularnością czatownie fotograficzne. Wykłada się przy nich padlinę po tym, by móc wykonać zdjęcia żerujących drapieżników (wilków, niedźwiedzi) z niewielkiej odległości. Temat zasługuje na szersze omówienie, w tym miejscu sygnalizujemy tylko, że przez takie praktyki duże drapieżniki oswajają się z zapachem i bliskością człowieka, stopniowo tracąc przed nim wrodzony lęk, co może doprowadzić do niebezpiecznych sytuacji. Wiemy już też, że dostępne cały rok mięso (często pochodzące z rzeźni, więc niezdrowe i nafaszerowane antybiotykami…) powoduje, że niedźwiedzie skracają okres zimowego snu, a czasem zupełnie z niego rezygnują. Jest to niekorzystne dla niedźwiedzi, ale też dla człowieka (większe szkody gospodarcze).
Kilka linków dla dociekliwych:
https://www.pap.pl/aktualnosci/news,1134411,dokarmianie-jeleniowatych-zmienia-styl-zycia-niedzwiedzi-brunatnych.html
https://dzikiezycie.pl/archiwum/2020/luty-2020/etyczna-fotografia-duzych-drapieznikow-bez-dokarmiania
https://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0090740
http://magazyn.salamandra.org.pl/m42a01.html
Centrum Edukacji Ekologicznej
Wyzwolenia 67
43-460 Wisła
2025 © cee.wisla.pl

-
wtorek-piątek od 10:00 do 16:00 (ostatnie wejście na salę o 15:00)
sobota-niedziela od 10:00 do 14:00
-
+48 531 485 775






